NAJBLIŻSZY MECZ ZAGŁĘBIA   [X]
Wyjazd:
Data: , godz.
R   E   K   L   A   M   A
MENU
 
KLUB
 
I ZESPÓŁ
 
ARCHIWUM MECZÓW
 
KONTAKT
 
 




INFORMACJE
Sezon: 2004/2005
Data: 2004-10-02
Rodzaj: Ekstraklasa
Kolejka: 8
Widzów: 3000
Sędzia: Zdzisław Bakaluk
Związek: Olsztyn

 Polonia - trener
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Jacek Banaszyński 
0
90
 
 Grzegorz Jakosz 
0
90
 
 Antoni Łukasiewicz 
0
90
 
 Ivan Udarević 
0
90
 
 Adam Cichon 
0
90
  
 Dariusz Dźwigała 
0
90
 
 Igor Gołaszewski 
0
90
 
 Konrad Gołoś 
0
90
 
 Krzysztof Bąk 
0
86
 
 Piotr Stokowiec 
86
90
 
 Sebastian Olszar 
0
46
 
 Jacek Kosmalski 
46
90
 
 Benjamin Imeh 
75
90
 
 Piotr Kluzek 
0
75
 
14 Piłkarzy
1
0
0
 Zagłębie - trener Dražen Besek
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Danijel Mađarić 
0
90
 
 Grzegorz Bartczak 
0
90
 
 Petr Pokorný 
0
90
 
 Paweł Strąk 
0
90
 
 Mateusz Żytko 
0
90
 
 Jacek Manuszewski 
58
90
 
 Radek Opršal 
72
90
 
 Łukasz Mierzejewski 
82
90
 
 Dariusz Jackiewicz 
0
90
 
 Wojciech Łobodziński 
0
90
 
 Robert Kłos 
0
72
 
 Sławomir Pach 
0
58
 
 Grzegorz Niciński 
0
90
  
 Zbigniew Murdza 
0
82
 
14 Piłkarzy
1
4
0

Opis meczu:

Początek spotkania nie zapowiadał wielkich emocji. Gra toczyła się głównie na środku z boiska do ósmej minuty żadnej z drużyn nie udało się przedostać pod bramkę przeciwnika. Wówczas to po rzucie rożnym przed dogodną okazją do zdobycia bramki stanęli gospodarze. Po"krótkim" rozegraniu piłki na strzał z ostrego konta zdecydował się Dźwigała, jednak dobrze ustawiony Madarić wybił piłkę w pole. W odpowiedzi na bramkę Poloni strzelał Murdza, ale jego strzał poszybował tuż obok słupka.

W 26 minucie przed doskonałą sytuacja do zdobycia bramki stanęli lubinianie. Po szybkim kontrataku z prawej strony dośrodkował Łobodziński. Bramkarz gospodarzy - Jacek Banaszyński zdołał wybić piłkę w pole a nadbiegającego Pacha uprzedzili obrońcy. Niespełna pięć minut później lubinianie skopiowali swoją akcję. Ponownie prawą stroną boiska przedarł się Łobodziński i dośrodkował w pole karne wprost na głowę Grzegorza Nicińskiego, który z pięciu metrów umieścił piłkę w siatce. Tuż po wznowieniu gry w sytuacji sam na sam z Banaszyńskim znalazł się Murdza. Napastnik Zagłębia wbiegł w pole karne i strzelił płasko po ziemi, co nie sprawiło Banaszyńskiemu większych problemów.

Po utracie bramki gospodarze zdecydowanie się ożywili i bardziej zdecydowanie natarli na bramkę Madarića. Najpierw żaden z napastników nie doszedł do dośrodkowania Kluzka a chwilę później piłkę po strzale Chichońa z linii bramkowej wybił Robert Kłos.

Po zmianie stron było jeszcze ciekawej. Jako pierwsi do głosu doszli gospodarze, jednak strzał nożycami Kluzka w 47 minucie poszybował daleko od bramki. W 50 minucie piłkę na środku boiska przejął Cichoń poczym minął Bartczaka i strzałem z blisko dwudziestu metrów umieścił piłkę w bramce bezradnego Madarića. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry lubinianie powinni ponownie objąć prowadzenie. W polu karnym Polonii na indywidualną akcję zdecydował się Łobodziński, ale po jego strzale piłkę z linii bramkowej wybił Grzegorz Jakosz. Chwilę później po strzale Dźwigały fantastyczną interwencją popisał się Madarić i wybił piłkę na rzut rożny. W 66 minucie ponownie z bardzo dobrej strony pokazał się Madarić, który bez wątpienia był najlepszym piłkarzem Zagłębia w tym meczu. Najpierw zdołał sparować bardzo mocne uderzenie Cichońa a chwilę później wypiąstkował dobitkę Gołosia.

W końcówce meczu na boisku zrobiło się dość nerwowo, czego efektem były aż cztery żółte kartki dla piłkarzy Zagłębia. Nie zabrakło tez emocji czysto piłkarskich. Na dziesięć minut przed końcem w pole karne gospodarzy przedarła się trójka zawodników Zagłębia. Zbigniew Murdza wbiegł w pole karne i mając przed sobą dwóch defensorów gospodarzy zdecydował się na strzał - choć wydawało się, że lepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby oddanie piłki do któregoś z lepiej ustawionych kolegów. Murdza strzelił bardzo precyzyjnie, ale bardzo dobrze interweniował Banaszyński, który końcami palców wybił piłkę na rzut rożny. Już w doliczonym czasie gry przed okazją zdobycia bramki stanęli gospodarze. W polu karnym Zagłębia powstało ogromne zamieszanie a lubinianie w żaden sposób nie potrafili wybić piłki w pole. Futbolówka w końcu znalazła się pod nogami Stokowca, którego strzał obronił bardzo dobrze tego dnia interweniujący Daniel Madarić.

R E K L A M A
Piłkarz meczu

Galeria zdjęć z meczu:
 (1167)   (548)  
 (522)   (514)  
 (457)   (450)  
 (447)   (398)  
 (394)   (371)  


Wasze komentarze:
(2.10.2004) - kolo (83.27.101.95): moglismy wygrac a bedzie ten stadion bo mi sie wydaje ze to sciema pozdro
(2.10.2004) - pixie (62.87.244.34): Wyśniłem 1:1 , choć wolałbym 2;1 dla Zagłębia ;)
Za tydzień GKS jest NASZ !!
(2.10.2004) - wojtek (83.27.126.109): pozdro dla calej ekipy tzrepakowcow:D:D:D
(2.10.2004) - jasiu (217.30.138.110): Brawo chłopaki!! Po takiej cieżkiej przegranej to dobry rezultat!! Brawa dla bohatera meczu Danijela MADARICIA!!
Ciekawe co napiszą ci, którzy tak bardzo krytykowali naszego bramkarza, bo właśnie przez takich ludzi, Nasz Polski Sport znajduje się tak nisko (prawdopodobnie schowają głowę głęboko w piach ze wstydu).
PS
Głosujcie na MADARICIA (jednego z najlepszych bramkarzy w Polsce). Pokażmy, że jesteśmy z Nim na dobre i na złe!! SZACUNEK
(3.10.2004) - nob (62.87.219.56): z opisu widac ze wynik sprawiedliwy,czy murdza w koncu zacznie wykorzystywac te sytuacje?ale dobrze ze chociaz je stwarzają,potrzeba ezekutora
(3.10.2004) - kibic (62.87.207.199): nie róbcie jaj pokaszcie że to lubin zagłębie lubin
(3.10.2004) - Grubol (217.99.133.3): za 2 tygodnie chciałeś napisać, wiem wiem emocje :)

pozdro Grubol
(3.10.2004) - peja (80.51.250.190): gratulacje dla zaglebia brawo chłopaki. a co do wyjazdu jak zwykle 00000000 az wstyd
(3.10.2004) - sfinks (83.31.50.105): Jako że pochodzę z centralnej Polski nie odmówiłem sobie przyjemności obejrzenia na żywo mojego Zagłebia i wybrałem się wczoraj na Konwiktorską.Remis który osiągneliśmy jest w pełni zasłużony,lecz został zdobyty po naprawdę szybkim,ciężkim i twardym meczu.W 1połowie na pewno lepszym zespołem było Zagłebie,a w naszej drużynie wyróżniłbym przede wszystkim P.Strąka,W.Łobodzińskiego i D.Jackiewicza.Szczególnie dobrze radził sobie Stronkmen,który wzorowo kierował naszą obroną,był bardzo pewny w swoich interwencjach i wygrał wszystkie pojedynki 1na1 zwłaszcza ze swoim kolegą z młodzieżowki S.Olszarem;natomiast Łobo cały czas inicjował b.grożne akcje swoją stroną,parę razy wraz z M.Żytko znakomicie rozklepali polonistów;a D.Jackiewicz godnie zastąpił naszego największego wojownika i zarazem kapitana-Szczypka.Właśnie po akcji 3 wymienionych przezemnie zawodników padła bramka,najpierw kolejną dobrą interwencją w obronie popisał się P.Strąk oddał piłkę do Jackiewicza,a ten prostopadłym podaniem uruchomił Łobo,ten kolejny raz szarpnął prawą stroną i spod końcowej linii ostro dośrodkował na krótki słupek.Do piłki dopadł Nitek którego strzał nie dość,że był b.mocny to i precyzyjny,a piłka po kożle i po odbiciu się od długiego słupka mało nie rozerwała siatki polonistów.Cieszę się że Grzesiek w tym meczu przełamał swoją strzelecką niemoc bo na pewno na to zasłużył,zresztą w tym meczu jak zwykle dał z siebie wszystko i oprócz bramki oddał kilka grożnych strzałów z dystansu,a poza tym wraz z Jackiewiczem i Murdzą potrafił dłużej przytrzymać piłkę jak najdalej od naszej bramki.Chwilę po strzeleniu gola Zibi Murdza po mistrzowsku rozklepał piłkę z Jackiewiczem i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem,jednak jego ostry strzał obronił nogami Banaszyński,po tej akcji poszła kontra Polonii po której gospodarze mieli wiśmienitą sytuację do wyrównania,w 1 połowie jeszcze Zibi ładnie uderzył z dystansu a Polonia po naszym nieudanym ofsajdzie a może po błedzie sędziego znowu miała wymarzoną okazję do bramki.Cichoń będąc sam na sam z Madarem przelobował go i gdy wszyscy widzieli piłkę w bramce fantastyczną interwencją popisał się R.Kłos który w nieprawdopodobny sposób zdołał ją wybić jeszcze na róg,niestety Robert w 2 połowie opuścił boisko z kontuzją po brutalnym i zupełnie niepotrzebnym ataku Kluzka,z tego co widziałem to chyba mial tylko b.mocno stłuczony staw skokowy i obym się nie mylił.2 połowa zaczęła się fatalnie,strzał życia wyszedł Cichoniowi i był remis,chwilę po tym w doskonałej sytuacji znalazł się W.Łobodziński uderzył ładnie w długi róg,jednak z linii bramkowej wybił piłkę głową Łukasiewicz ta sytuacja była spowodowana jednak poważnym błędem Jakosza niż jakąś naszą przemyślaną akcją,od tego momentu do jakiejś 80 minuty olbrzymią przewagę osiągneła Polonia,naszym za ten okres gry należą się słowa uznania tylko za to,że nie pękli przed nawałnicą polonistów.Odrębnym tematem była natomiast postawa Madaricia w naszej bramce,powiem tylko tak to co wyprawiał w 2 połowie meczu to było mistrzostwo świata,naliczyłem 5 jego interwencji po których piłka musiała wpaść do bramki a nie zrobiła tego.Najpierw w 1 akcji obronił w nieprawdopodobny sposób strzał Cichonia a za chwilę dobitkę Kluzka,póżniej sparował piłkę po znakomitym uderzeniu Dżwigały a na koniec obronił nogami w sytuacji sam na sam z K.Bąkiem i w ostatniej akcji meczu odbił piłkę na linii bramkowej po strzale z 5 metrów P.Stokowca,opisy te dedykuję wszystkim tym którzy go krytykowali po meczu z Wisłą bo gdyby oglądali wczorajsze popisy Daniela to mówiąc po prostacku kopara by im opadła,a Daniel tylko utwierdził mnie w przekonaniu że jest jednym z najlepszych golkiperów w tej lidze,wracając do meczu z Wisłą to uważam,że mógł się zachować lepiej tylko przy bramce Franka przy innych nie miał szans.Nasi obudzili się dopiero w końcówce i na każdą akcję Polonii odpowiadali swoim atakiem,może właśnie dzięki temu udało się nie przegrać tego spotkania m.innymi grożnie strzelał Manek a w końcówce Zibi ładnie ograł Gołaszewskiego wpadł w pole karne i w naprawdę b.dobrej sytuacji strzelił mocno na bramkę jednak Banan sparował piłkę na rzut rożny.Oceniając poszczególnych zawodników to oprócz wspomnianego Madaricia równie znakomity mecz rozegrał na pewno P.Strąk a b.dobrze zaprezentowali się również W.Łobodziński-który przez cały mecz inicjował grożne ataki i ciągnął nam grę;D.Jackiewicz-który mimo,że w końcówce opadł z sił to potrafił przytrzymać piłkę w trudnych momentach i wymusić kilka fauli;G.Bartczak-który harował jak wół przez cały mecz a także M.Żytko,P.Pokorny i Grzesiek Niciński,natomiast reszta zawodników absolutnie nie zawiodła i także zaprezentowała się z b.dobrej strony no może z wyjątkiem nieco stemowanego swoim debiutem R.Oprsala,ale na szczęście i on się obudził w końcówce meczu,oddał nawet grożny strzał po którym piłka wyszła na rożny.Chyba też trener za wcześnie zmienił S.Pacha,który w 1 połowie był b.aktywny i ciągnął grę chociaż akurat Manek który go zmienił dał dobrą zmianę,oprócz grożnego strzału miał kilka dobrych odbiorów i nie tracił głupio piłek.Naszą największą bolączką i chyba jedyną w tym meczu było kilka pomyłek przy ofsajdach i gdyby nie znakomite interwencje Kłosa i Madaricia mogło to się żle zakończyć,co do Polonii to była niesamowicie zdeterminowana aby wygrać ten mecz i tym większe brawa dla naszych chłopaków że się przeciwstawili temu, a słowa Pana Engela o Gołosiu że to materiał na reprezentanta kraju nie są ani o jotę przesadzone,duże brawa dla D.Jackiewicza który grał na niego i dla G. Bartczaka bo musieli się nieżle nabiegać żeby powstrzymać tego zawodnika;dobrze że teraz w lidze 2 tygodnie przerwy powoli do zdrowia dochodzić będą Kalousek,Januszewski,Szczypek,R.Piętka no i teraz jeszcze R.Kłos,pozdro dla wszystkich prawdziwych sympatyków Zagłębia i z Katowicami zagrzewajcie chłopaków do walki tak jak robiliście to wcześniejszych meczach bo naprawdę jest dla kogo to robić,mogę Was zapewnić że we wczorajszym meczu chłopaki podjęli ostrą walkę z polonistami i na pewno jej nie przegrali.
(3.10.2004) - Fish (62.233.177.38): jasiu przestan pieprzyc. "Ciekawe co napiszą ci, którzy tak bardzo krytykowali naszego bramkarza, bo właśnie przez takich ludzi, Nasz Polski Sport znajduje się tak nisko"
Krytykowalem Madarica bo tak slabo grajacego bramkarza jak na meczu z Wisla dawno nie widzialem. Na pewno z tego powodu nie czuje sie winny. Tak samo jak potrafie sie cieszyc z dobrej gry Zaglebia tak nie bede pisal, ze po takiej katastrofie wszystko bylo ok. Madaric dal wtedy ciala i miejmy nadzieje, ze czesciej bedzie gral tak jak z Polonia niz tak jak z Wisla. Pozdro
(3.10.2004) - jasiu (83.27.111.153): Do Fish: Jakbyś nie wiedział to również napisałem, że zagrał słabo, ale również nie zapomniałem co dla NAS zrobił, nie pisałem takich głupst jak: on jest najsłabszym bramkarzem jakigo widziałem, wywalić go na zbity pysk, co on robi w pierwszej lidze itd.
Bardzo doceniam co zrobił dla klubu i uważam Go za bardzo dobrego bramkarza. Każdy ma kiedyś słabszy dzień.
Takie komentarze tylko określają poziom kultury kibica i jak bardzo związany jest ze swoim klubem!! TYLE
(4.10.2004) - adaho (81.168.163.146): CHŁOPAKI POKAZALI JAK SIE GRA I JAK WIELKA DETERMINACJA JEST PO TAK FATALNYM MECZU Z WISLĄ DLA TEGO WIEM ZE ZAGŁĘBIE JESZCZE NIE JEDNYM POKRZYZUJE SZYKI A NAM WIELKA RADOSC JESZCZE SPRAWI
(5.10.2004) - Justysia (83.27.118.105): Kto zna takiego chlopaka w bailym sfetzre jest czesto na kk prosze pomozcie:((
(5.10.2004) - Kasia (83.27.118.105): na wisle????
(5.10.2004) - nieaktywna (83.27.118.105): siedzial serodkowym rzedzie?????to ja siedzialam pod nim:)))))
(5.10.2004) - to ja (80.51.250.190): to ja bylem co chcesz mala??
(6.10.2004) - Biały Sweter (213.77.20.131):
To ja Kasiu
(6.10.2004) - chcaca (83.27.123.1): ja go znam
(6.10.2004) - nieważne (80.51.250.98): Justysia po to chodzisz na mecze żeby go oglądać?? wrrrr no comment's i zero zrozumienia.

 
Dodaj swój komentarz:
Pseudonim:

Email:

Treść komentarza:



Zamieszczając swój komentarz wyrażasz zgodę na jego ewentualne nieodpłatne opublikowanie (w całości lub fragmentach) w innych mediach, a w szczególności internecie, telewizji, radiu i prasie.

R   E   K   L   A   M   A