NAJBLIŻSZY MECZ ZAGŁĘBIA   [X]
Wyjazd:
Data: , godz.
R   E   K   L   A   M   A
MENU
 
KLUB
 
I ZESPÓŁ
 
ARCHIWUM MECZÓW
 
KONTAKT
 
 




INFORMACJE
Sezon: 2002/2003
Data: 2002-11-17
Rodzaj: Ekstraklasa
Kolejka: 14
Widzów: 1500
Sędzia: Tomasz Pacuda
Związek: Częstochowa

 Zagłębie - trener Wiesław Wojno
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Jarosław Krupski 
0
90
 
 Dmitrij Kłabukow 
0
90
  
 Nerijus Radžius 
0
90
 
 Bogdan Zając 
0
90
 
 Marek Zając 
0
90
 
 Krzysztof Kazimierczak 
0
60
 
 Ireneusz Kowalski 
0
90
 
 Andrzej Szczypkowski 
0
90
 
 Jarosław Krzyżanowski 
0
74
 
 Paweł Drumlak 
74
90
 
 Zbigniew Grzybowski 
0
90
 
 Grzegorz Niciński 
0
46
 
 Arkadiusz Klimek 
46
90
 
 Bogusław Lizak 
60
90
 
14 Piłkarzy
1
3
0
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Mariusz Liberda 
0
90
 
 Marcin Łukaszewski I 
0
90
 
 Mariusz Pawlak 
0
48
 
 Artur Januszewski 
0
90
 
 Igor Kozioł 
0
90
 
 Sebastian Mila 
0
90
  
 Piotr Piechniak 
0
90
 
 Tomasz Wieszczycki 
0
90
 
 Marcin Kozłowski 
46
90
 
 Dariusz Jackiewicz 
48
90
 
 Marcin Zając 
87
90
 
 Tomasz Moskała 
0
90
 
 Grzegorz Rasiak 
0
87
 
 Bogdan Prusek 
0
46
  
14 Piłkarzy
2
3
0

Opis meczu:

Ten mecz był szybki i emocjonujący, ale tylko w pierwszej połowie. Wówczas to kibice byli świadkami szybkich rajdów i dynamicznych podań - głównie w wykonaniu piłkarzy z Grodziska.

Pierwszy gol padł już w 10 minucie. Po faulu Bogdana Zająca na Moskale, sędzia podyktował rzut wolny z 20 metrów. Do piłki podszedł Wieszczycki, ale duża grupa, bardzo zresztą radosnych i głośnych kibiców Groclinu, zaczęła się domagać by swoich sił próbował Sebastian Mila. I tak też się stało - Mila uderzył precyzyjnie i piłka tuż obok słupka wpadła do bramki Krupskiego.

Radość grodziszczan nie trwała jednak długo. Już osiem minut później wyrównał precyzyjnym strzałem z 18 metrów Dymitr Kłabukow. Wówczas to mecz dopiero "nabrał rumieńców". Gracze Dyskobolii jeszcze bardziej się zmobilizowali i częściej atakowali. Co parę chwil Jarosław Krupski stawał sam na sam z napastnikami Groclinu. W 26 minucie zwycięsko z takiego pojedynku wyszedł Bogdan Prusek i było 2:1 dla przyjezdnych. Chwilę potem mogło być nawet 4:1, ale Zagłębie uratowały: najpierw błąd Moskały, a chwilę potem cudowna interwencja Krupskiego.

Po przerwie nie było już tak dynamicznie jak w pierwszej odsłonie. Gracze Groclinu wyszli z szatni bez "luzu", z jakim grali wcześniejsze 45 minut. W ich poczynaniach widać było chęć utrzymania korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka. Zagłębie próbowało atakować, ale każda taka próba kończyła się niepowodzeniem jeszcze przed polem karnym rywali. Mimo olbrzymiej ilości rzutów rożnych, jakie mieli lubinianie, żaden z nich nie sprawił Liberdzie większego problemu. W końcówce meczu szczęścia próbowali jeszcze Kowalski i Radżius, ale obrona Groclinu bez większych problemów dała sobie z ich strzałami radę. Tak więc po 90 minutach grodziszczanie odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Po meczu powiedzieli:

Wiesław Wojno: Brak skuteczności moich zawodników jest przerażający. Fakt, chłopcy bardzo się dzisiaj starali, to było widać, ale to nie była gra w piłkę, to było "męczenie piłki". Widać na nich ogromne obciążenie psychiczne, dlatego sobie nie radzą. Z meczu na mecz staramy się przełamać ich niemoc, ale na razie to nie wychodzi. Gole strzelają obrońcy: Kłabukow, Radżius czy Zając, a napastnicy zawodzą.

Dzisiaj próbowałem kolejnych wariantów. Przesunąłem Grzegorza Nicińskiego na atak i z jego gry jestem zadowolony. W przerwie za niego miał wejść Klimek i poderwać zespół do walki. Efekt był odwrotny. Gra jeszcze bardziej "siadła". Mówiłem już wielokrotnie, że zmiany się robi po to, by zmienić grę na lepszą. W moim zespole po raz kolejny zmiany nic nie dały. W przerwie zastanawiałem się ilu zawodników musi kryć Moskałę, żeby ten zawodnik nie dochodził do sytuacji strzeleckich. Trzech, Czterech? Skoro przy grze w obronie dwa na jeden moi piłkarze mają problemy, to trudno się dziwić, że popełniają tyle błędów.

W Lubinie ma kto grać, mamy przecież "nazwiska". Ale problem leży w psychice. Zespół musi się wreszcie odblokować. Dla moich zawodników najlepiej byłoby, gdyby runda skończyła się już dzisiaj.

Bogusław Kaczmarek: Pięć zwycięstw, dwa remisy w ostatnich ośmiu meczach. Trudno się z tego nie cieszyć. Dzisiaj po dobrej grze pokonaliśmy bardzo silne Zagłębie na wyjeździe. Cieszę się tym bardziej, że jako trener zawsze miałem problemy z wygrywaniem w Lubinie. Wreszcie udało mi się ten stadion odczarować.

R E K L A M A
Piłkarz meczu

Galeria zdjęć z meczu:
Goście (807)  Orkiestra (692)  
Przyjezdni (640)  Dziękujemy!!! (628)  
Klub kibica (605)  To już jest koniec (603)  
Znudzeni (550)  Gooool!!! (525)  
Więcej szczęścia niż ... (499)  Frekwencja (432)  

 
Dodaj swój komentarz:
Pseudonim:

Email:

Treść komentarza:



Zamieszczając swój komentarz wyrażasz zgodę na jego ewentualne nieodpłatne opublikowanie (w całości lub fragmentach) w innych mediach, a w szczególności internecie, telewizji, radiu i prasie.

R   E   K   L   A   M   A