NAJBLIŻSZY MECZ ZAGŁĘBIA   [X]
Wyjazd:
Data: , godz.
R   E   K   L   A   M   A
  
MENU
 
KLUB
 
I ZESPÓŁ
 
ARCHIWUM MECZÓW
 
KONTAKT
 
 




INFORMACJE
Sezon: 2008/2009
Data: 2008-08-10
Rodzaj: 1 Liga
Kolejka: 4
Widzów: 5000
Sędzia: Tomasz Cwalina
Związek: Gdańsk
Uwagi: w Polkowicach

 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Aleksander Ptak 
0
90
 
 Grzegorz Bartczak 
0
90
 
 Przemysław Kocot 
0
90
 
 Mate Lacić 
0
90
 
 Michał Stasiak 
0
90
  
 Patryk Klofik 
0
90
 
 Dariusz Jackiewicz 
0
59
 
 Łukasz Hanzel 
0
46
 
 Robert Kolendowicz 
46
90
 
 Mateusz Bartczak 
59
90
 
 Michał Goliński 
82
90
 
 Wojciech Kędziora 
0
90
  
 Szymon Pawłowski 
0
90
 
 Ilijan Micanski 
0
82
   
14 Piłkarzy
4
5
0
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Maciej Mielcarz 
0
90
 
 Łukasz Broź 
0
90
 
 Tomasz Lisowski 
0
90
 
 Ugochukwu Ukah 
0
90
 
 Jakub Kisiel 
0
87
 
 Łukasz Mierzejewski 
0
74
 
 Wojciech Jarmuż 
87
90
 
 Adrian Budka 
0
90
 
 Łukasz Juszkiewicz 
0
90
 
 Łukasz Masłowski 
0
90
   
 Mindaugas Panka 
0
74
 
 Piotr Kuklis 
74
90
 
 Marcin Robak 
0
90
  
 Przemysław Oziębała 
74
90
 
14 Piłkarzy
3
2
0

Opis meczu:

Spotkanie Zagłębia Lubin z Widzewem Łódź było pierwszym z serii, jakie lubinianie rozegrają na stadionie w Polkowicach. Pomimo dystansu, jakie dzieli Lubin i Polkowice trybuny stadionu Górnika wypełniły się niemalże do ostatniego miejsca.

Już pierwsze minuty meczu pokazały, że kibice, którzy w niedzielne popołudnie wybrali się na stadion Górnika, nie będą mogli narzekać na poziom widowiska. Kilkanaście sekund po tym, jak piłkarze Widzewa rozpoczęli grę od środka boiska łodzianie przeprowadzili akcję, która powinna zakończyć się zdobyciem bramki. Prawym skrzydłem, w okolice lubińskiego pola karnego, przedarł się były gracz lubinian – Łukasz Mierzejewski. Po dośrodkowaniu popularnego w Lubinie „Finki” Marcin Robak znalazł się z piłką tuż przed pustą bramkę, jednak napastnik gości nie zdołał umieścić futbolówki w bramce, przenosząc piłkę wysoko nad poprzeczką bramki.

Lubinianie dość szybko ocknęli się z przewagi Widzewa i co raz częściej, i co raz groźniej atakowali bramkę Mielcarza. Efektem dobrej gry Zagłębia w tej części meczu była akcja z 22 minuty, kiedy to tuż przed polem karnym faulowany był Szymon Pawłowski. Pod nieobecność Macieja Iwańskiego etatowym egzekutorem stałych fragmentów gry został Patryk Klofik, i to właśnie po jego dośrodkowaniu w pole karne Michał Stasiak umieścił piłkę w siatce.

Lubinianie z prowadzenia cieszyli się nieco ponad kwadrans, bowiem w 38 minucie goście doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z lewej strony Adriana Budki w polu karnym Zagłębia fatalnie skiksował Marcin Robak, który stojąc 5 metrów przed bramką nie trafił w piłkę. Futbolówka, dla lubinian, odbiła się tak nieszczęśliwie od murawy, że spadła pod nogi Łukasza Masłowskiego, a ten nie miał problemów z pokonaniem Ptaka.
Lubinianie, po raz kolejny, wyszli na prowadzenie tuż przed zakończeniem pierwszej części meczu. W 45 minucie prawą stroną przedarł się Grzegorz Bartczak, a jego dośrodkowanie w pole karne na bramkę zamienił Ilian Micanski.

Po zmianie stron, na placu gry pojawił się Robert Kolendowicz, i już pierwsza jego akcja dała lubinianom kolejnego gola. Na lewej stronie Kolendowicz ograł z łatwością dwóch Widzewiaków, a następnie oddał piłkę Micanskiemu, który bez namysłu zagrał ją wzdłuż linii bramkowej, a zamykający akcję Wojciech Kędziora strzelił swojego pierwszego gola w barwach Zagłębia.

Po zdobyciu trzeciej bramki lubinian dopadła dziwna niemoc, przez co goście, w nieco ponad kwadrans doprowadzili do wyrównania. Najpierw Aleksandra Ptaka pokonał Łukasz Masłowski, który wykorzystał gapiostwo defensorów Zagłębia i umieścił piłkę w siatce. W 67 minucie do wyrównania doprowadził Marcin Robak, który w zamieszaniu pod bramką Ptaka zachował zimną krew i umieścił piłkę w siatce.

Również radość Widzewa z prowadzenia nie trwała długo. Niespełna 120 sekund po tym, jak Miedziowi wznowili grę od środka boiska na tablicy świetlnej widniał wynik 4-3. Wszystko za sprawą Iliana micanskiego, który okazał się pewnym egzekutorem jedenastki podyktowanej za faul Jakuba Kisiela na Patryku Klofiku.

Do końcowych minut łodzianie starali się doprowadzić do wyrównania, jednak mądrze grający w tej części meczu lubinianie, zdołali dowieść prowadzenie do końca, a przy odrobinie szczęścia i precyzji mogli się pokusić o kolejne trafienia.

R E K L A M A
Piłkarz meczu

Grzegorz Bartczak
444 głosów


Galeria zdjęć z meczu:
 (5339)   (3701)  
 (1966)   (1536)  
 (1514)   (1503)  
 (1488)   (1324)  
 (1303)   (1295)  


Wasze komentarze:
(10.08.2008) - marchew (78.8.79.67): Wzl !!!
(11.08.2008) - fotki (89.79.9.240): dajcie fotki jakieś
(12.08.2008) - orange (87.105.233.78): Dlaczego psujecie atmosfere wśród kibiców wpuszczając na nasz sektor swoich kolesi z Ruchu Chorzów? W ten sposób nigdy nie będzie jedności a dobrze wiecie że wasze układy są tylko i wyłącznie waszymi układami które niestety rzutują na atmosferę wśród nas. Proponuje przemysleć.
(12.08.2008) - Observer (62.87.254.113): Najbardziej żałosne to jest dopingowanie "klubu kibica" pozostające w całkowitym oderwaniu od sytuacji na boisku. Jeśli MŁYN działa po to, aby zdobyć Bursztynowego Słowika to zapraszam do Sopotu. Dla mnie prawdziwy doping to mobilizacja zespołu (12. zawodnik na stadionie). Mam wrażenie, że prowadzący starają się realizować scenariusz śpiewu a nie dodać skrzydeł zespołowi. Szkoda.
(13.08.2008) - WZLCH (79.188.35.170): Prowadzący młyn wogóle nie czują gry zaspołu-doping powinien współgrać z przebiegiem meczu,poza tym te pomyłki na początku...
(13.08.2008) - hzl (89.79.9.249): orange ... nie zabieraj glosu.jesli cos ci sie nie podoba to spier....siedziec z dziadkami.my decydujemy z kim sie przyjaznimy a z kim nie.a jesli chcesz to podejdz na sektorze i powiedz man to a nie wypisujesz brednie.poza tym to byli chlopaki z LUBINA!!!!!
(13.08.2008) - Radar (83.27.129.98): A tak się zapytam czy my mamy zerwaną sztame z ruchem bo na pewej stronie kibicowskiej wyczytałem iż tak było.pozatym pragne zauważyć iż krzyczeli na nas złodzieje w meczu wyjazdowym
(13.08.2008) - pawia (62.87.219.12): Do hzl-, że ktoś musi rządzić to ja to rozumiem, zastanawia mnie tylko jak długo jeszcze utrzyma się to wszystko w jedności. W historii, WZL już kiedyś mieliśmy dwa młyny i wszystko wskazuje ,że historia lubi się powtarzać. I nie chodzi o to, że wy wybieracie, kogo mamy lubić a kogo nie lubić. Tylko o szacunek dla każdego fana WZL.
(13.08.2008) - żarttowniś (87.105.234.166): a przecież Ruch i Widzew to sztama..więc o co biega..? kolesie pomylili sektory?:)
(14.08.2008) - aaa (79.186.77.233): Mamo a on mial koszulke Ruchu,ja chyba pojde sie poskarzyc ksiedzu...ty orange a co cie to interesuje co??I na jaka to rzutuje atmosfere wsrod nas???Bo jakos nie zauwazylem...Przestan juz tutaj skomlec i zaakceptuj to co widziales..a co ty myslisz ze wszyscy w Poznaniu nas lubia?Nie!!I tak samo u nas nie wszyscy lubia Lecha,Arke,zawisze itp-i niektorzy dalej lubia Ruch-i widac jaki z Ciebie kibic skoro ty nie rozpoznales ze sa to znane w naszym lubinskim swiatku kibicowskim osoby-nomen-omen z Lubina...nie wiesz nie zadawaj glupich pytan...
(14.08.2008) - aaa (79.186.77.233): I do tych co krytykuja prowadzacych-zapewne dziadki i wasy z Polkowic przyzwyczajeni do trabek i bebenkow-nie obrazajac normalnej wiary z Polkowic-chlopie wez podejdz na dol wez mikrofon i prowadz!!Wy wszysty wielcy krytycy-lecz niestety pod przykrywka internetu...Np taki observer-chlopie a ty wogole pomagasz w dopingu-czy tylko wpierdalasz ten ohydny slonecznik co??A macie pomysl na to aby bylo lepiej??Czy poprostu odwage macie tylko na tej stronie...Kazdy z was widze jest normalnie fachowcem od dopingu,wiec czekamy na nastepny mecz i mysle ze przyjdziecie na dol pokazac wszystkim jaki teraz bedzie megakozacki doping w wydaniu observera i wzlch!!juz nie mozemy sie doczekac....oj jestescie zalosni...
(15.08.2008) - polkowiczanin (87.105.238.218): ja proponuję wogóle nie odpisywać na głupie teksty w internecie, typu "Ruch Chorzów na naszym sektorze", czy "prowadzący nie czuje meczu"... JEŻELI KTOŚ MA JAKIŚ PROBLEM, TO NIECH PODEJDZIE DO PROWADZĄCEGO(jeżeli chodzi o doping), czy podejdzie do kogoś z hzl i powie co komu leży na sercu... nikt nikogo nie będzie bił jak ktoś podejdzie i powie, co go boli... bo pewnie ze strachu ludzie sie bunkruja w domu i w internecie kozaki...
Observer i WZLCH: wybaczcie, że pytam, ale na Stalówke w sobote oczywiście jedziecie prawda ?
(15.08.2008) - DP (213.25.17.225): Ludzie po co te spory i waśnie. Jak ktos nie ma zamiaru spiewac i dopingowac piłkarzy to niech nie przychodzi na KK. Była informacja gdzie jest KK to pojaką cholere siadacie i zajmujecie sie słonecznikiem wyprowadzając prowadzących z równowagi. Na stadionie jest tyle miejsca ze mozecie iśc na inne sektory i ogladac mecz a na KK zostana tylko ci na których naprawde mozna liczyc. Co do przyjazni z innymi kibicami: w poprzednim sezonie kibice Ruchu dośc wyraznie dali nam do zrozumienia co mysla o naszej zgodzie krzycząc ' Lech zdech"

 
Dodaj swój komentarz:
Pseudonim:

Email:

Treść komentarza:



Zamieszczając swój komentarz wyrażasz zgodę na jego ewentualne nieodpłatne opublikowanie (w całości lub fragmentach) w innych mediach, a w szczególności internecie, telewizji, radiu i prasie.

R   E   K   L   A   M   A